Blog

Czy w miłości przeciwności się przyciągają?

Na samym początku różnice to fascynujące urozmaicenie relacji, które po pięciu, dziesięciu i dwudziestu latach mogą stracić nieco ze swej niezwykłości. Czy dysharmonia to błogosławieństwo czy może przekleństwo dla szczęśliwej i długoletniej relacji? Przyjrzyjmy się dwóm rodzajom sytuacji:

– gdy partnerzy są do siebie podobni

– gdy się między sobą różnią.

Może to prawda, że przeciwności błyskawicznie się przyciągają, ale odpychają się równie łatwo. Wg badań prof. Reissa osoby o podobnych profilach motywacyjnych w dłuższej perspektywie tworzyły bardziej satysfakcjonujące i stabilne związki. Podobieństwo pomaga bardziej uporządkować związek, konflikty są rzadsze i mniej intensywne. Wspólnota osobowości niesie za sobą głębokie zrozumienie i trwałość. To są często pary, o których mówimy, że porozumiewają się bez słów. Co tu dużo mówić, tym parom jest na co dzień łatwiej.

Nie jest jednak powiedziane, że jedynie bratnie dusze mają szansę przetrwać miłosne perypetie. Więc nawet, jeśli znajdujesz w Was sporo różnic, wciąż macie takie same szanse na świetny związek. Choć fakt, żeby się dogadać i żyć ze sobą zgodnie, czeka Was trochę pracy. Oto dwie różnice w związkach, które do tej pory najczęściej pojawiały się u par, które robiły profil ukrytych potrzeb Reiss Motivation Profile®. Celowo nie wskazujemy, czy dany wynik dotyczył kobiety czy mężczyzny, bo po ponad 3500 omówionych profili wiemy, że mogą występować tak samo u jednej, jak i u drugiej płci.

Jedno: wysoka potrzeba kontaktów społecznych, drugie: niska potrzeba kontaktów społecznych. Gdy jedno chciało wszystkie weekendy organizować wspólnie ze znajomymi, drugie tęskniło za ciszą, spokojem i samotnością. Co można było usłyszeć w ich domu na co dzień? „Boże, jaka(i) Ty jesteś sztywna(y), nietowarzyska(y), zupełnie nie masz poczucia humoru”. Argumenty drugiej strony? „jesteś taka(i) powierzchowna(i), gadasz od rzeczy i byle co, udajesz że wszystkich lubisz, nie usiedzisz w miejscu, straszna(y) imprezowicz(ka) z Ciebie”. Nie trudno sobie wyobrazić atmosferę w domu, gdy przerzucali się tymi zarzutami co kilka dni. Potrzeba kontaktów społecznych jest jedną z 16 uniwersalnych potrzeb człowieka, w dużej mierze wrodzonych i stanowiących integralną część naszego DNA. Zależnie od tego, jakie jest natężenie tej potrzeby u Ciebie, tyle kontaktów z ludźmi potrzebujesz. Co ciekawe, przy niskich kontaktach zbyt duża ilość ludzi demotywuje i odbiera energię. Przy wysokich kontaktach – jest niezbędna do utrzymania wysokiego poziomu energii i sił witalnych. Co więc zrobić, gdy partnerzy tak bardzo różnią się od siebie w obrębie tej właśnie potrzeby? Może Cię to zdziwi, ale już sama świadomość, że On(a) po prostu tak ma i swoim zachowaniem nie stara się nam zrobić na złość, potrafi zniwelować konflikt często nawet do zera. Bo ustalenie między sobą np. że kiedy Ty wychodzisz, ja zostaję w domu, okazuje w praktyce dużo łatwiejsze niż poczucie, że on(a) to robi, by nas skrzywdzić. Kiedy wiemy, rozumiemy, a dodatkowo mamy to potwierdzone niezależnym i rzetelnym badaniem, że to tylko cecha osobowości, a nie celowe robienie nam na złość, negatywne emocje ustępują miejsca racjonalnemu myśleniu i na nowo ma szansę zagościć życzliwość i porozumienie.

Jedno: wysoka potrzeba posiadania rodziny, drugie: niska potrzeba posiadania rodziny.
Ta para to był jeden z najtrudniejszych przypadków, jakie mieliśmy okazję spotkać przy omawianiu profilu Reiss Motivation Profile®. Na pozór bardzo zgodni, rozmawiali ze sobą grzecznie wciąż się do siebie uśmiechając. Obydwoje wykształceni i zawodowo spełnieni. Podobnie lubią spędzać czas, dużo podróżują. Śmiali się, że nawet restauracje wybierają podobne i to nawet w miejscach, które odwiedzają po raz pierwszy. Różnili się w jednej rzeczy i do momentu naszej rozmowy nie zdawali sobie sprawy, że aż tak bardzo. Ona bardzo chciała mieć dziecko, On nie był tym kompletnie zainteresowany. Przynajmniej tak jej komunikował. I co wieczór Ona zalewała się łzami. Potrzeba rodziny to jedna z potrzeb, które najsilniej rezonują w nas emocjonalnie. Ale jak każda z 16 uniwersalnych potrzeb człowieka, nie jest zerojedynkowa i tylko głębsze jej zrozumienie pozwala na właściwą ocenę sytuacji. Kiedy zaczęliśmy analizować ich profile okazało się, że to nie jest tak, że On w ogóle nie chce mieć dzieci. Ale faktem jest, że oprócz spędzania czasu z rodziną, potrzebuje też sporo czasu dla siebie. Na swoje życie zawodowe, na swoje pasje. Krótko mówiąc, nie będzie raczej Tatą, który 5 razy dziennie zmienia pieluszkę i codziennie układa do snu. Ale będzie kochał tak samo mocno, tak samo żarliwie. Mimo, iż na co dzień często wybierze kolację służbową czy wyjazd na narty tylko z kolegami. Czy to źle? Czy to gorzej? Tylko wtedy, kiedy partnerów to zaskakuje. Kiedy nie mają szansy tego przegadać i uzgodnić, czy obydwu stronom taki model przyszłej rodziny pasuje. Nasza para nie zakończyła swoich rozmów w naszym gabinecie. Ale rozpoczęli proces samoświadomości i wzajemnego dużo lepszego zrozumienia, które może zaowocować szczęśliwym zakończeniem. Trzymamy za nich kciuki. Jakiekolwiek decyzje podejmą, po dogłębnym poznaniu własnych ukrytych potrzeb, te decyzje będą na pewno przemyślane i w pełni świadome.

Więcej na temat oferty dla par znajdziecie na stronie: https://reissprofile.pl/produkt/pakiet-dla-par-dwa-profile-rmp-wspolne-omowienie/

SPODOBAŁ CI SIĘ
TEN TEKST?
podziel się